Znajdujemy się standardowo w rejonie Czerwińska nad Wisłą. Stoimy na tle truskawek jeszcze przykrytych, bo wciąż mamy chłodne noce, jeszcze w prognozach pogody widać przymrozki, ale już lada moment wszystko zostanie odkryte i plantatorzy przystąpią do pierwszych prac.
Nawozy wieloskładnikowe
Nawożenie wiosenne, bo o nim mowa, to zabieg, od którego trzeba zacząć prace w nowym sezonie. Porozmawiamy z dr Radkiem Witczakiem z firmy K+S. Standardowa technologia nawożenia polskich truskawek, czy to odkrywane na przyspieszony zbiór, czy gruntowe – zawsze podajemy nawóz wieloskładnikowy z azotem, fosforem i potasem. Najczęściej brakuje tego czwartego, najważniejszego składnika, czyli magnezu. Chcemy zatem powiedzieć dlaczego plantatorzy nie mogą zapomnieć wiosną o magnezie.
Tak naprawdę magnez jest składnikiem makro, to nie jest mikroskładnik, zatem roślina potrzebuje tego pierwiastka w dużej ilości. Jeżeli mówimy o dużych ilościach, to mamy tu na myśli 20, 30, a może nawet 50 kg magnezu dostarczonego w czasie sezonu. Oczywiście wszystko zależy od tego jaką mamy zasobność stanowiska. Biorąc pod uwagę ceny nawozów warto zrobić próbę gleby metodą ogrodniczą, aby wiedzieć, do jakich ilości musimy ten magnez doprowadzić.
Rola magnezu w żywieniu truskawki
Magnez jest ważny z jednego albo z kilku powodów. To składnik, który odpowiada między innymi za regenerację albo wzrost systemu korzeniowego. Kolejną ważną rzeczą, za którą odpowiada magnez, to proces fotosyntezy. Pierwiastek ten jest składnikiem, którego najwięcej znajdujemy w liściu. Im jest go więcej, tym wybarwienie tego liścia jest bardzo intensywnie zielone. Jeżeli liście są bardzo intensywne zielone, to można stwierdzić dwie rzeczy. Po pierwsze, że ta roślina pracuje na 100% swoich mocy tworzeniowych węglowodanów, po drugie jeżeli liść jest zdrowy, zielony, to patogeny mniej go atakują. Oczywiście nie tylko od magnezu to zależy. Następna rzecz, to węglowodany, które roślina wytworzy w liściach. One w pierwszej kolejności przyczynią się do polepszenia się systemu korzeniowego na wiosnę, a w następnej części ta przemieszczanie się składnika pomiędzy częścią naziemną, a systemem korzeniowym musi funkcjonować i za to odpowiada chociażby magnez, który wraz z potasem i fosforem pełnią bardzo ważne funkcje w fizjologii roślin.
Jeżeli któryś z tych trzech składników nie będzie występował, to równowaga będzie zachwiana, a w konsekwencji może roślina, aby wytworzyć dużo liści niezbyt zielonych, a kiedy nadejdzie duże nasłonecznienie, te liście zaczną się odbarwiać, bo ten cukier nie będzie przekierowany bądź do korzenia, bądź w konsekwencji do plonu głównego, czyli w tym przypadku do owocu truskawki. Zatem tego magnezu nie może braknąć.
Potas i magnes to antagoniści. Musimy dostarczyć odpowiednią proporcje jednego do drugiego (optymalnie 3:1 dla truskawki). Należy pamiętać, że jeżeli w glebie występuje nadmiar potasu, to magnez będzie blokowany przez potas i roślina nie będzie mogła go pobrać. Jeśli wystąpi sytuacja odwrotna czyli będzie duża ilość magnezu w glebie, a mała ilość potasu, bądź proporcje będą nieadekwatne, to tam blokowania nie będzie. Potas jest pobierany aktywnie i to on może blokować magnez, a nie odwrotnie.
Firma K+S ma dwa piękne produkty do uzupełnienia wiosennego magnezu. Jeżeli mówimy o doglebowym uzupełnianiu, mamy czysty jednowodny siarczan magnezu, czyli naturalny Esta Kizeryt, to produkt w formie granuli. Mamy też nawóz, który się nazywa Patentkali. To jest połączenie kizerytu z siarczanem potasu, więc jeżeli ktoś chciałby uzupełnić dodatkowo potas, jak najbardziej może to zrobić. W produkcie jest stosunek 3:1 potasu do magnezu. W składzie jest 30% potasu 10% tlenku magnezu i adekwatnie 42,5% SO3, czyli trójtlenku siarki.
Gdybyśmy chcieli orientacyjnie plantatorom podpowiedzieć, jakie dawki kizerytu można na hektar wysiać pod truskawkę, to można by powiedzieć, że to jest między 80 a maksymalnie 150 kg, jeżeli to mówimy o dużym niedoborze składnika.
Jesteśmy na przednówku w uprawie truskawki, niemniej warto ten potas i magnez chociażby w 1/3 lub 1/4 już jesienią, na zakończenie sezonu uzupełnić, ponieważ potas odpowiada chociażby za to że w roślinie jest więcej soku komórkowego, niż czystej wody, więc przemarzanie systemu korzeniowego, czy części naziemnych jest dużo mniejsze. Widać to już w tym sezonie. Ten kto zapomniał jesienią o nawożeniu potasem, ma olbrzymie straty.
Kiedy uzupełnić potas?
Czy wystarczy podać potas w nawozie wieloskładnikowym, czy trzeba podać go roślinom dodatkowo? Trzeba się oprzeć na analizie gleby. Jeśli wynik jednoznacznie wskazuje, że proporcje są odpowiednie, to trzeba wiedzieć, że proporcja między pobraniem fosforu, a pobraniem potasu jest w granicach 3:1. Czyli na jedną część fosforu trzy części potasu, bo tak z reguły roślina jest skomponowana. Większość polskich nawozów typu NPK ma stosunek fosforu do potasu jak 1:2, więc ta proporcja jest troszeczkę zaniżona, a patrząc na to, że mogą się pojawić przymrozki, że chcemy efektywnie wykorzystać azot, czyli mniej go zastosować, warto zastosować ewentualnie dodatkową ilość potasu.
Zatem standardowo zawsze mówimy o proporcji potasu do magnezu, proporcji potasu do wapnia, wapnia do magnezu, a tu mamy następną proporcję: fosforu do potasu. To kolejny czynnik decydujący o prawidłowym nawożeniu. Ponadto wiadomo powszechnie, że odmiana odmianie nierówna. Jeżeli mówimy o odmianach wysoko potasulubnych, jak na przykład ‘Verdi’, ‘Rumba’, ‘Azja’, czy wszystkie maliny, to wtedy tego potasu musimy dodać poza tym co wnosimy z nawozem wieloskładnikowym. I tu mamy Patentkali, potas z magnezem w formie siarczanowej bądź też czysty siarczan potasu w postaci nawozu Kalisop 51% K2O i 18% siarki. Wcześniej wspomniano o zbawiennym wpływie potasu na mrozoodporność, ale pamiętajmy, że potas to jest również gospodarka wodna, odporność na stres. A zatem potas będzie na korzyść przez cały sezon. Obserwując różne rodzaje upraw w polskich glebach można zauważyć, że drugim czynnikiem, poza złym odczynem gleby, jest mała ilość potasu. Gleby lekkie, opady deszczu, czy deszczowanie plantacji sprzyjają przemieszczaniu się potasu w głębsze warstwy gleby. Wiadomo, że truskawka nie ma zbyt długiego systemu korzeniowego, więc jeżeli zimą były spore opady deszczu, to potas jest w głębszych warstwach. Zanim dostanie się do góry, to trzeba by ten potas uzupełnić. Kolejną rzeczą, jeżeli mówimy o potasie, jest funkcja transportowa. Nie będzie potasu, nie będzie efektywnego pobrania formy saletrzanej azotu z gleby. No i biosyntezy cukru, która jest życiem dla rośliny.
Każdej wiosny plantatorzy pytają co wybrać – siarczan potasu czy chlorek potasu. Po 3-letnich badaniach we współpracy K+S Polska mamy wspaniałe wyniki z nawożenia różnymi rodzajami nawozów potasowych w truskawce. Mamy przygotowany e-book , który jest dostępny na naszej stronie doradcajagodowy.pl
Zapraszamy, można go zakupić, można uczestniczyć w naszych eventach i wtedy dostać go za darmo. Zachęcamy wszystkich do przestudiowania tego e-booka, bo to kompendium wiedzy.
Jeżeli chodzi o nawożenie truskawki potasem i magnezem.
Cały czas mówimy o nawożeniu posypowym dokorzeniowym. A co, jeżeli chodzi o nawożenie dolistne? Firma K+S ma produkty, które można użyć. Jest to siarczan magnezu siedmiowodny, który się nazywa Epso Top. To naturalny magnez z siarką, więc jeżeli szybkość działania doglebowego będzie słaba bądź wolna, to zawsze możemy się poratować tym siedmiowodnym siarczanem magnezu, który jest naturalny. Można też posiłkować siarczanem potasu, który też występuje jako produkt dolistny.
Wszystkie te produkty mają certyfikat do nawożenia rolniczego w uprawie ekologicznej. Zapraszam wszystkich do śledzenia naszych eventów, webinarów, naszej strony.
