Początek maja, rejon grójecko-warecki, tunel z truskawką powtarzającą odmiany Hademar. Po kilku tygodniach chłodu i zachmurzenia pojawiły się wreszcie pierwsze cieplejsze dni a wraz z nimi przezimowane wciornastki i ogniska przędziorka. To właśnie ten moment, w którym specjalista biologiczny Damian Pawliński z firmy Koppert rozpoczyna sezon introdukcji pożytecznych drapieżców na plantacjach tunelowych.
Ciepło budzi nie tylko rośliny, ale i szkodniki.
Tegoroczna wiosna długo trzymała plantatorów w niepewności. Nocne przymrozki, ciągłe zachmurzenie i temperatury poniżej normy sprawiły, że o szkodnikach mało kto jeszcze myślał. Wystarczył jednak raptem tydzień z temperaturami typowo majowymi, żeby sytuacja zmieniła się diametralnie. Na roślinach pojawiły się pierwsze przezimowane formy dorosłe wciornastków, które natychmiast zaczęły zasiedlać otwierające się kwiaty, a na liściach zaobserwowano pierwsze ogniska przędziorka. To klasyczny scenariusz w uprawie tunelowej okres stagnacji kończy się gwałtownym wyrzutem szkodników przy pierwszym ociepleniu.
Damian Pawliński, specjalista biologiczny firmy Koppert, nie czekał na dalszy rozwój sytuacji. Spotkaliśmy się z nim bezpośrednio na plantacji, żeby omówić strategię introdukcji drapieżnych roztoczy, która w ubiegłym sezonie okazała się skuteczniejsza niż inne stosowane tu wcześniej technologie ochrony. Właściciel plantacji potwierdził, że strategia opracowana przez Damiana oparta na precyzyjnej kolejności wprowadzania gatunków i doborze dawek do realiów konkretnej uprawy wygrała w bezpośrednim porównaniu z innymi podejściami stosowanymi w poprzednich sezonach.
Kolejność introdukcji, klucz do skuteczności w biologicznej ochronie.
Pytanie, które zadaje sobie każdy plantator wchodzący w biologiczną ochronę, brzmi, od czego zacząć i w jakiej kolejności wprowadzać drapieżce? Damian podkreśla, że cały sekret tkwi w kolejności wprowadzania poszczególnych gatunków drapieżnych roztoczy i doborze dawki do konkretnej sytuacji na plantacji. Nie chodzi o to, żeby wysypać wszystko na raz chodzi o zbudowanie systemu, w którym każdy organizm pożyteczny pełni określoną funkcję we właściwym momencie sezonu.
Na tę porę roku, przy pierwszych sygnałach aktywności szkodników, pierwszym krokiem jest wprowadzenie dobroczynka wielożernego, czyli Amblyseius cucumeris. Ten drapieżny roztocz żeruje na larwach pierwszego stadium wciornastków i stanowi bazę biologiczną na początku sezonu. Stosuje się go dwutorowo: posypowo, co daje natychmiastowe nabudowanie populacji w uprawie, oraz w saszetkach zawieszanych na roślinach, które uwalniają drapieżców stopniowo przez dłuższy czas. Na plantacji, którą odwiedziliśmy, saszetki były już zawieszone i widoczne między rzędami.
Równolegle z A. cucumerisem wprowadza się dobroczynka kalifornijskiego, czyli Amblyseius californicus, który pełni funkcję zapobiegawczą wobec przędziorka. Co istotne, ten gatunek potrafi utrzymać i rozbudowywać swoją populację w uprawie nawet wtedy, gdy przędziorek jeszcze się nie pojawił żywi się wówczas pyłkiem kwiatowym. Dzięki temu, kiedy przędziorek faktycznie zaatakuje, drapieżca jest już obecny w uprawie i gotowy do działania.
Trzecim elementem układanki jest Phytoseiulus persimilis, znany w ofercie Koppert jako Spidex, stosowany posypowo w reakcji na stwierdzone już ogniska przędziorka. Dawkowanie tego gatunku wymaga największego doświadczenia i precyzji ze strony doradcy.
Dawkowanie zależy od historii plantacji i strategi ochrony roślin.
Damian zwraca uwagę, że nie ma jednej uniwersalnej dawki drapieżnych roztoczy wszystko zależy od historii uprawy i presji szkodników w poprzednich sezonach. Dla Amblyseius cucumeris, jeżeli plantacja nie miała wcześniej poważnego problemu z wciornastkiem, wystarczy około pięćdziesięciu sztuk na roślinę. Jeżeli jednak wciornastek był problemem, dawkę należy podnieść do stu, a nawet stu pięćdziesięciu sztuk na roślinę. Saszetki w obu wariantach rozmieszcza się co dwa metry.
W przypadku dobroczynka kalifornijskiego dawki wahają się od piętnastu do pięćdziesięciu sztuk na roślinę, również z opcją wsparcia saszetkami co dwa metry. Z kolei Phytoseiulus persimilis wymaga indywidualnego podejścia od jednej sztuki na roślinę przy niewielkiej presji, aż do ośmiu czy dziesięciu sztuk przy silnym nasileniu przędziorka. To właśnie dlatego Damian podkreśla, że dobra praktyka polowa i znajomość konkretnej plantacji są niezbędne przy ustalaniu dawek.
Biologiczny specjalista musi zobaczyć plantację na własne oczy.
Czy plantator może samodzielnie wdrożyć biologiczną ochronę, opierając się wyłącznie na wskazówkach telefonicznych? Damian jest w tej kwestii jednoznaczny teorię można przeczytać i przekazać, ale bez oka praktycznego na plantacji trudno doradzić prawidłowo. Przynajmniej pierwsze wizyty doradca musi przeprowadzić osobiście, sprawdzając stan uprawy, poziom presji szkodników i warunki mikroklimatyczne w tunelu. Ocena wizualna stanu roślin, rozkład ognisk szkodników na plantacji, a także wiek i kondycja uprawy to wszystko informacje, których nie da się przekazać przez telefon z wystarczającą precyzją.
Samo aplikowanie drapieżców plantator wykonuje już samodzielnie posypywanie roztoczy na rośliny i zawieszanie saszetek nie wymaga specjalistycznego sprzętu ani szczególnych umiejętności manualnych. Natomiast strategia, kolejność i dawkowanie wymagają konsultacji z doradcą, który zna realia konkretnej plantacji i potrafi dostosować program biologiczny do bieżącej sytuacji.
Chemiczny program ochrony roślin przed szkodnikami ma znaczenie.
Jeden z najczęstszych błędów przy przechodzeniu na biologiczną ochronę to niedostateczna analiza środków chemicznych stosowanych wcześniej na plantacji. Damian podkreśla, że wprowadzenie drapieżnych roztoczy musi być poprzedzone przeglądem historii zabiegów chemicznych. Substancje czynne takie jak milbemektyna czy deltametryna mogą pozostawiać na roślinach pozostałości toksyczne dla organizmów pożytecznych. Jeśli takie preparaty były stosowane, konieczne jest odczekanie odpowiedniego czasu karencji wobec drapieżców przed introdukcją biologii.
Również środki grzybobójcze, po które plantatorzy sięgają regularnie w uprawie tunelowej truskawki, mogą negatywnie wpływać na przeżywalność i rozrodczość drapieżnych roztoczy. Każdy planowany zabieg chemiczny zarówno insektycydowy, jak i fungicydowy powinien być skonsultowany z doradcą biologicznym, żeby nie zniszczyć populacji, za której wprowadzenie plantator zapłacił. Dobra komunikacja między plantatorem, doradcą od ochrony chemicznej i doradcą biologicznym to fundament skutecznego programu integrowanego.
Opóźnienie introdukcji kosztuje podwójnie.
Opóźnienie introdukcji drapieżnych roztoczy o dwa czy trzy tygodnie może kosztować plantatora znacznie więcej niż tylko stracony czas. Damian ostrzega, że przy spóźnionym wejściu z biologią konieczna dawka drapieżców nie wzrasta proporcjonalnie, lecz skokowo zamiast trzykrotnego zwiększenia trzeba liczyć się z pięciokrotnym. W praktyce oznacza to nie tylko wielokrotnie wyższy koszt zakupu organizmów pożytecznych, ale również konieczność przeprowadzenia dodatkowych zabiegów przygotowawczych.
Przed wprowadzeniem drapieżców konieczne staje się wcześniejsze podczyszczenie plantacji preparatami silikonowymi, a cała procedura zamienia się w blok mieszanych zabiegów, najpierw czyścimy mechanicznie i kontaktowo, potem dopiero wchodzimy z pełną biologią. To scenariusz trudniejszy logistycznie, bardziej ryzykowny pod kątem skuteczności i znacząco droższy. Dlatego terminowość pierwszej introdukcji to jeden z kluczowych czynników decydujących o powodzeniu całego sezonu ochrony biologicznej.
Sezon biologiczny się rozpoczął, działaj nie czekaj.
Początek maja to w rejonie grójecko-wareckim optymalny moment na pierwszą introdukcję drapieżnych roztoczy w tunelowej uprawie truskawki powtarzającej. Kalendarz doradców biologicznych firmy Koppert nie jest jeszcze przepełniony, ale z tygodnia na tydzień wolnych terminów będzie coraz mniej. Plantatorzy, którzy planują biologiczną ochronę w tym sezonie, powinni jak najszybciej skontaktować się z doradcą, omówić historię uprawy i zaplanować harmonogram introdukcji.
Pierwsza wizyta na plantacji to warunek konieczny skutecznej strategii bez niej nawet najlepsza teoria pozostaje teorią. Po ustaleniu programu i przeprowadzeniu pierwszej introdukcji plantator jest w stanie prowadzić dalsze aplikacje samodzielnie, pod zdalnym nadzorem doradcy. Biologiczna ochrona tunelowej truskawki to inwestycja, która zwraca się pod warunkiem, że zostanie wdrożona we właściwym czasie, we właściwej kolejności i z właściwymi dawkami.

